Czy mamy w sobie chęć pomagania?

Czy mamy w sobie chęć pomagania?

chęć pomagania

Nasze życie to nieustanny bieg. Często zapominamy o wszelkich dobrych wartościach, które w jakiś pośredni bądź bezpośredni sposób zostały nam przekazane. Ślepo podążamy za modą, jaką nam ten świat narzuca. Gubimy się we własnym Ja. Próbując za wszelką cenę upodobać się niewłaściwym osobom. Boimy się, że nie sprostamy oczekiwaniom, które zostały nam przypisane przez naszą rodzinę, przyjaciół bądź znajomych. Zapominamy, że gdzieś w głębi nas jest chęć pomagania.

          Czy nasza skłonność do pomocy  wynika z empatii?

Na początku warto zastanowić się czym jest w ogóle empatia. Najprościej pisząc, empatia to nic innego, jak zdolność do odczuwania czyiś emocji. To samoistna chęć współczucia, pragnienie bycia lepszym człowiekiem. Zrozumienie innej osoby, postawienie się w jej sytuacji. Oczywiście piszę tu o zdrowym aspekcie empatii, a nie o obwinianiu się za całe zło ludzkie. Akurat tego nie można nazwać właściwym podejściem.

A teraz zamknij oczy i zastanów się kiedy ostatnio bezinteresownie komuś pomogłeś. Czy przechodząc obok osób, które z góry szufladkujemy. Bo nie oszukujmy się, każdy z nas jest osobą, której zdarza się ocenić książkę po okładce. Jesteśmy wstanie choć trochę poczuć i wyobrazić sobie jaki bagaż doświadczeń i przeżyć, miały dane osoby. Jeśli, chociaż w niewielkim stopniu odczuwasz współczucie i jakiekolwiek zainteresowanie. Mogę śmiało stwierdzić, że właśnie obudziła się w  Tobie empatia. Skoro odczułeś te emocje, to czy nie jesteś skłonny podać pomocną dłoń ?

Otwórz oczy i rozejrzyj się.

Tak niewiele potrzeba by dostrzec ludzkie cierpienie. W obecnych czasach spływana na nas masa informacji o wszelkich tragediach, które dzieją się w różnych zakątkach ziemi. Ogólny dostęp do mediów, potęguje napływ takich komunikatów. Większa część z nich wzbudza w nas te głębsze emocje.

A co jeśli uświadomię Cię , że nawet w naszym środowisku znajdą się takie osoby. Którym potrzebne jest po prostu, zrozumienie i okazanie zainteresowania. Skrywają swoje narastające problemy i smutki pod postacią niepozornego uśmiechu. Boją się przyznać, że w głębi duszy są naprawdę samotne.  Często oszukują samych siebie, bowiem przyzwyczajeni są, że w większości przypadków mogą liczyć jedynie na własną osobę.

Każdy z nas w głębi siebie czuję taką małą wewnętrzną potrzebę kontaktu z innym człowiekiem, chęć rozmowy nawet na błahy temat. Chęć bycia zauważonym pomimo, że można uchodzić za osobę, która woli schować się za własnym cieniem.

  „Każdy powinien mieć kogoś, z kim mógłby szczerze pomówić, bo choćby człowiek był nie wiadomo jak dzielny, czasami czuje się bardzo samotny.” – Ernest Hemingway

Czy jest z nami aż tak źle?

W dzisiejszych czasach panuję trend na różnego rodzaju społeczne eksperymenty, które w bezpośredni sposób obnażają naszą naturę. Pokazują, że w wielu przypadkach nie dostrzegamy tego jaki świat bywa okrutny dla niektórych osób. Ślepo wpatrujemy się w ekrany naszych smartphonów, tabletów. Pędzimy w nieustannej pogoni w byciu we wszystkim najlepszym często jednak zapominając, że nie tylko status majątkowy, ilość znajomych na facebooku, prestiżowe osiągnięcia, są wyznacznikiem tym kim jesteśmy. Bo przecież w każdym z nas, jest chociażby mały pokład dobroci i współczucia. A właśnie takie wartości budują nasz prawdziwy charakter.

Nie taki straszny wilk, jakim go nazywają. Często oglądając te wszystkie nagrania nastawiamy się na hejtowanie ludzi, którzy w żaden sposób nie zareagowali. Oczywiście, to zjawisko jest czymś co wzbudza w nas osłupienie, gniew oraz smutek i nie należy tego pochwalać. Ale czy nie warto po prostu spojrzeć i docenić to, że jednak ktoś się wychylił, wyciągnął pomocną dłoń pomimo, bo przecież żyjemy w czasach gdzie powoli takie wartości są zatracane.

A czy Ty masz w sobie chęć pomagania ? 🙂

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

11 Replies to “Czy mamy w sobie chęć pomagania?”

  1. Niestety takie bezinteresowne pomaganie często wymaga od nas baaaardzo dużo samozaparcia, ale na szczęście ja otaczam się ludźmi, którym pomaganie innym nie jest obce. Co najlepsze, gdy zaczniesz się takimi otaczać, to i Tobie jakoś łatwiej zaczyna to przychodzić. Wg mnie to klucz do sukcesu 😉

    1. Właśnie o to chodzi, żeby znaleźć w sobie samozaparcie i jakąś chęć do pomagania. A jeśli otaczasz się takimi ludźmi to świetnie, że masz formę inspiracji 🙂

  2. Czasem ludzie boją się pomagać, albo po prostu boją się zainteresować innym człowiekiem…Boja się o samych siebie, jeżeli istnieje sytuacja, że ktoś kogoś rani, rzadko spotyka się szturmujące społeczeństwo i walczące o uciśnionych. Z ręką na sercu mogę powiedzieć, że rzadko pomagam, ale jak już pomagam to staram się to zrobić najlepiej jak potrafię. Miałam taką sytuację na stoku narciarskim – zatrzymałam się przy przewróconej dziewczynie, okazało się, że ma wstrząśnienie mózgu, po prawie 2 godzinach spędzonych na stoku, w oczekiwaniu na pomoc medyczną usłyszałam potem od pani w okienku przy wyciągu, że jeżeli bilet narciarski (miałam czasowy) skończył mi się, bo stałam z jakąś dziewczyną na stoku, to MAM PROBLEM…. więc o jakiej empatii my mówimy. Nie oddali mi pieniędzy, nie usłyszałam dziękuje, w sumie okazało, się, że dziewczyna dzień wcześniej też miała wypadek bo piła całą noc ze znajomymi, a ratownik medyczny jak ją (ponownie) zobaczył – skwitował cyt:”Mówiłem Ci, żebyś nie jeździła”…..

    1. Najważniejsze, że potrafisz wysunąć się z tłumu i wyciągnąć pomocną dłoń. Nawet jeśli straciłaś czas na stoku, za który nie zwrócono Ci pieniędzy. To i tak wydaję mi się, że w głębi siebie poczułaś się lepiej pomagając i interesując się tą dziewczyną, niż miałabyś po prostu olać daną sytuację 🙂 Nie możesz sobie niczego zarzucić, chciałaś dobrze a to czyni Cię wartościowym człowiekiem 🙂

  3. Celnie zauważyłeś, że pomaganie to czasem baaardzo małe gesty. Na przykład starsze, samotne osoby potrzebują chwili rozmowy. A my pędzimy, bo przecież te 5 minut może nam zabraknąć do zbawienia świata….

  4. A ja myślę, że najważniejszym jest aby Ci smutni samotni ludzie, sami zechcieli coś w swoim życiu zmienić- otworzyć się, uśmiechnąć do byle obcej osoby na ulicy. (to podobno udowodnione naukowo- im więcej się uśmiechasz, tym szczęśliwszy się czujesz). Nikt nie jest w stanie pomóc, jeśli sam sobie nie dajesz szansy.

    1. Niestety widać to, że część społeczeństwa jest zapatrzona we własne nosy. A przecież, wystarczy nawet najmniejszy gest 🙂

  5. Pomoc innym to ciezki temat. kilka miesiecy temu przed biedronką w sobotę po południu (najwiekszy ruch) starszy pan szedł z torbą na autobus (po drugiej stronie ulicy), na przystanku przerocił sie. oczywiscie nikt mu nie pomgł nikt nie zapytal dlaczego 80 letni mezczyzna siedzi na chodniku. jadac autem (tez bylam z rodzina na zakupach) powiedziałam mezowi że starszy pan siedzi na chodniku. zatrzymalismy sie. okazało sie ze dzien wczesniej wyszedl ze szpitala, wezwalismy karetke…no i byla potrzeba by go zabrac…u naszej społecznosci, w moim małym miescie ten co siedzi lezy na chodniku to pijak na którego nalezy tylko splunąc…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: