Męska solidarność.

Męska solidarność.

męska solidarność

Właściwie jak to jest, że my faceci potrafimy się tak dobrze dogadać? Pomimo dzielących nasz różnic charakterów, poglądów zawsze znajdziemy jakiś wspólny punkt odniesienia. Czasami zwykłe hasło, które chyba każdy pełnoletni facet zna. Działa na nas w sposób wręcz hipnotyczny. Więc Panowie

„Idziemy na piwo?”

Dlaczego, tak dobrze się rozumiemy?

Jakiś czas temu przedzierając się przez social media natrafiłem na pewien żart, bądź anegdotę. Właściwie nie wiem do czego to sklasyfikować…

Oczywiście nie muszę tutaj was uświadamiać, że prawdziwy facet ma honor, a przede wszystkim jaja i potrafiłby się przyznać w takiej sytuacji, gdzie w rzeczywistości przebywał. I wcale nie jest to oznaką bycia pod pantoflem. Bo skoro z kimś dzielimy życie, bądźmy w tym konsekwentni. A szczerość, to jedna z najważniejszych podstaw w każdym związku.

„Pewnego dnia mąż nie wrócił do domu na noc.
Następnego dnia powiedział żonie, że spał u kolegi. Żona zadzwoniła do dziesięciu jego najlepszych przyjaciół. Ośmiu potwierdziło, że spał, a dwóch – że jeszcze jest…”

Chociaż w wyżej opisanej historyjce jesteśmy i tak podparci pod murem. Niezależnie czy jesteśmy szczerzy, czy nie. Więc może przyzwyczajamy się do spania na podłodze… Męska solidarność bywa też zgubna 😀

My faceci na ogól strasznie nie lubimy komplikować sobie życia… Większość problemów sprowadzamy wbrew pozorom do najprostszych rozwiązań. Podobno magia tkwi w prostocie. Już od najmłodszych lat w naszej głowie kształtowały się jakieś poglądy, w których kreowaliśmy sobie męską solidarność. Każdą kłodę rzuconą nam pod nogi, przy odrobinie męskiej współpracy jesteśmy wstanie usunąć. Pomimo tego, że uwielbiamy rywalizację i eksponowanie światu swojej zaradności. Czekaj… To się jakoś nazywało? Aaa.. Męska duma !

Męska solidarność jest głównie postrzegana przez naszą dobrą komunikację.  Wszelkie informację staramy się przekazać w jak najprostszy i konkretny sposób, precyzując o co dokładnie nam chodzi. Może właśnie dlatego tak dobrze potrafimy się porozumieć. Czy nie zastanawiało was, ile razy pokłóciliście się w gronie swoich najlepszych kumpli. Wiadomo czasami potrafią nas naprawdę wnerwić. Ale czy nie zachowujemy się często w taki sam sposób? Zwykle gdy dochodzi do jakiś głupich sytuacji, w których staramy się za wszelką cenę sobie dogryźć. Najnormalniejsze odpyskowanie załatwia sprawę. Śmiem stwierdzić, że chyba przyzwyczajeni jesteśmy do tego.  Po co tracić czas na jakieś obrażanie się na siebie, raczej propozycja zimnego piwa jest bardziej kusząca !

Męska solidarność, czyli zawsze możemy na siebie liczyć.

Chyba z tym się ze mną zgodzicie? Czasami bywają różne problemy z którymi się borykamy, nie mamy odwagi się przyznać bądź prosić o pomoc. Gdzieś głęboko w nas siedzi przekonanie, że musimy radzić sobie sami. Często bowiem zapominając, że nasza męska solidarność potrafi postawić nas na nogi. Każdy przecież miał w życiu sytuację, w której najlepszy kumpel potrafił wyciągnąć do Ciebie pomocną dłoń. Niezależnie czy było to rozstanie z dziewczyną i potrzebowałeś zwykłego poklepania po ramieniu. Czy po prostu liczyłeś na zwykłe usługi holownicze, bo Twój bolid odmówił Ci posłuszeństwa.

Jako dzieci większość czasu spędzaliśmy na podwórku bawiąc się i rywalizując z kolegami. Nie baliśmy się podejmować ryzyka wpadając na coraz to głupsze pomysły. Swoją drogą… Wydaję mi się, że nadal je mamy przebywając w swoim męskim towarzystwie. Ciekawe czy kiedyś z tego wyrośniemy?

Każdy mężczyzna jest inny. Często widać w nas drastyczne różnice w charakterach. Mamy całkowicie odmienne podejście do życia,  wyznajemy inne wartości. Cieszą nas zupełnie różne rzeczy, spełniamy się w niekoniecznie takich samych zainteresowaniach. Pomimo tej odmienności, jest kwestia w której chyba każdy facet się ze mną zgodzi.

Jest to nasza męska solidarność.

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

21 Replies to “Męska solidarność.”

  1. Niewątpliwie męska solidarność jest pewniejsza niż solidarność jajników, ale wynika to z faktu, że różnimy się bardzo i to jest piękne, bo w obu płciach upatruję cechy, które są pomocne w przeżyciu życiowych zawirowań 😉

    1. Tym wpisem nie chciałem w jakiś sposób sugerować, że damska solidarność nie jest na tyle mocna co męska. Bo nie ma co do tego zasady i nie jest to w żaden sposób udowodnione. Różnimy się i dokładnie, to jest piękne 🙂
      My faceci mamy swoje cechy, które pozwalają nam odnaleźć się w grupie i bezwątpienia są one charakterystyczne. 🙂

  2. Zaryzykuję hipotezę, że mężczyzn ważne są inne rzeczy niż dla kobiet. Mam też wrażenie, że kobiety bardziej drążą, bo chcą dojść do genezy problemu i rozwiązać go u źródła, a mężczyźni częściej stawiają na tzw. „Plasterki” czyli rozwiązania tymczasowe. Np. Żeby uniknąć konfrontacji ignorują problem, który jednak wciąż istnieje. Jeśli jednak solidarnie wszyscy ten problem ignorują, to wydaje się że problem nie istnieje.

    1. Masz racje, że my na ogół nie lubimy drążyć i doszukiwać sie przyczyny problemu. Najchętniej schowalibyśmy się za własnym cieniem zapominając o wszystkim. A nie jest to dobre rozwiązanie. Bo w taki sposób żaden problem nie zostanie rozwikłany 🙂

    1. Mam inne spostrzeżenia 🙂 Wojen na plotki akurat u facetów jest zdecydowanie więcej i to bardzo złośliwych i wulgarnych. Kobiety plotkują delikatniej a panowie no cóż, przekleństwa, epitety itp. Wiele zależy jednak od charakterów i generalizowanie też nie jest dobre…

  3. To prawda, czasem chciałabym być facetem w kwestii konkretów, chociaż na jeden dzień sprawdzić jak to jest. Przypomina mi to historię o rządzeniu światem, gdyby stanowiły go tylko kobiety pewnie nikt by się do nikogo nie odzywał 😀
    A historia z kumplami mnie rozbroiła haha 😀

    1. To strach pomyśleć jakby to było gdyby stanowili go tylko faceci… Cieszę się, że jakaś mała dawka humoru potrafiła Cię rozbawić 🙂

  4. Bardzo ciekawe. W sumie to wierzę w męską solidarność. Można ją zauważyć nawet w pracy, inaczej pracuje się z kobietami, a inaczej z mężczyznami. Ci drudzy nie tworzą sztucznych problemów i jakoś bardziej na luzaku podchodzą do pewnych spraw. Kobiety lubią wszystko rozkładać na czynniki pierwsze. Wiem, bo sama nią jestem. 😉

  5. Kobiety też mogą być solidarne ale nie tak jak mężczyźni to fakt. Zazwyczaj wszystko prosto z mostu wyjaśniacie i po problemie a my kobiety nieco komplikujemy sobie relacje między sobą

  6. Po przeczytaniu niektórych komentarzy, jestem zdumiona, jak pisząc o swoich spostrzeżeniach dotyczących męskiej solidarności, można być tak niesolidarnym z własną płcią. Warto zwrócić uwagę, że już sama akceptacja ze swoim „ja” jest świetnym zalążkiem do tego, aby móc pójść dalej i zabrać głos w sprawie, czym jest solidarność. Z powyższych komentarzy wynika, że kobiety są kłótliwe, plotkują… Czyż to nie jest czysta generalizacja? Oczywiście, są takie kobiety, o których wspomniały panie, ale czy w męskim świecie rownież takie osobniki nie występują?
    Co do solidarności, to nie mam watpliwości, że w kobiecym słowniku również istnieje takie pojęcie i uważam, że jest ono równie szeroko pojmowane, jak męska solidarność.
    Drogie Panie, zacznijmy być solidarne od dzisiaj, a nie piszmy, że chciałybyśmy być takie i takie i żeby nasze relacje wyglądały tak a tak. To my kreujemy nasz damski świat, od nas zależy, jakiego nabierze charakteru.

  7. A ja lubie w Was to proste i bez urazy „łopatologiczne” spojrzenoe na świat. Jest to tak rożne od kobiecego postrzegania rzeczywistości i zarazem tak potrzebne,że aż nie qyobrazam sobie,Was inaczej.

  8. Męska solidarność, rozbawiłam się troszkę czytając fragment o telefonie żony. Oj jak dobrze, że mój mąż wraca zawsze. Mieć prawdziwego przyjaciela dla faceta to jest prezent od losu. Faceta trzeba zrozumieć.

  9. I my kobiety czesto zazdrościmy wam tej męskiej solidarności.. Z babami się czasem bardzo ciężko dogadać, tylko przyjaciółki zazwyczaj trzymają sztamę, a jeśli chodzi o faceta to potrafią się skłócić na całe życie.. Widziałam takie przypadki;) rzadko kiedy spotyka się dziewczyny, które na luzie podchodzą do życia i zaraz komuś czegoś nie zazdroszczą, nie dogadają itd. To smutne, ale jednocześnie pokazuje jak bardzo się różnimy:)

  10. Zarcik lepiej, zeby sie nie urzeczywistnial- w zwiazku powinna byc najwazniejsza solidarnosc z osoba, z ktora sie jest, a nie meska solidarnosc czy solidarnosc jajnikow 😛 Aczkolwiek w innych sytuacjach oczywiscie, ze to pieknie jak mezczyzni potrafia sie wspierac i chronic siebie nawzajem, pod takim wzgledem czesto kobiety moglyby tego pozazdroscic, bo u nas to czasem wystarczy pare slow za duzo( lub za malo) i juz jest obrazenie, i juz solidarnosci nie ma! 🙂

  11. „Po co tracić czas na jakieś obrażanie się na siebie, raczej propozycja zimnego piwa jest bardziej kusząca !” – w ten sposób rozwiązuje się w filmach każdy męski konflikt, a mój mąż za każdym razem to kwituje w ten sam sposób , czyli „No i tak się rozwiązuje konflikty!” 🙂
    Choć jestem ZA, to do szału mnie doprowadza, jak ja mu gadam już którąś minutę do słuchu, a ten siedzi cicho, chcąc to po prostu przeczekać!

    1. No niestety my faceci jesteśmy trochę w tych sprawach strasznymi tchórzami :c A „zimne piwo” naprawdę potrafi nas pogodzić. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: